Promocja na Facebook’u

admin, 21.03.2010

Facebook jest teraz nie tylko narzędziem do relacjonowania swojego życia oraz dzielenia się ciekawymi wiadomościami z kolegami. Dodatkowe funkcje na Facebooku pozwalają na spromocję siebie i swojego biznesu. Jak zabrać się za to z sensem, aby zyskać sympatię użytkowników i nie być posądzonym o nachalny spam?

Zbudowałeś wspaniały portal internetowy swojej firmy, prowadzisz też kilka blogów, które zaniedbujesz z powodu braku czasu. Nadszedł więc czas na ogłaszanie swojej firmy na portalach społecznościowych. W ciągu ostatnich paru lat portale takie jak Nasza Klasa, Twitter i Face Book zmieniły oblicze internetu i przewiduje się że ich popularność będzie wzrastać. Większość dużych firm zignorowała kompletnie ogromny potencjał portali społecznościowych, sądząc że darmowa forma ogłaszania się nie jest skuteczna. Może nawet przynieść szkody firmie, może to przecież wzbudzać podejrzenie że zabrakło budżetu na profesjonalną reklamę. Tymczasem komercyjne reklamy stają się coraz mniej skuteczne, ludzie są na nie coraz bardziej odporni. Zaczynają już nas męczyć fałszywe kampanie marketingowe i sponsorowane, żenujące okienka popup. Pamiętaj – najlepsze rzeczy w życiu są darmowe, należy je tylko znaleźć i docenić.

Jeśli marzysz o wyprzedzeniu swoich konkurentów i pozostało ci jeszcze trochę ambicji i zapału a nie wiesz w jaki sposób wzbudzić zainteresowanie swoim produktem pośród szerokiej rzeszy internautów, Facebook będzie najlepszym dla ciebie rozwiązaniem. Nie spodziewaj się natychmiastowej poprawy swoich obrotów. Potrzebujesz dużo czasu i pomysłowości żeby wypracować swoją markę, ale jeśli będziesz wytrwały i będziesz to robił zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, przyciągniesz klientów wprost do swoich drzwi wejściowych.

Przez cały czas praktykowane jest pisanie postów na forach chwalących swój własny produkt i dodawanie komentarzy jako inna osoba. Taki rodzaj reklamy może wyglądać żałośnie, wcześniej czy później zostaną rozpoznane twoje prawdziwe intencje.

Na szczęście, programiści z Facebooka nie zapomnieli o potrzebach małych biznesów i udostępnili nam bardzo przydatne narzędzie do promocji w sieci. Dzięki temu będziesz mógł nakłonić swoich znajomych do rzetelnej dyskusji. Potencjalni klienci poznają opinie innych, wyciągną wnioski i wybiorą produkt najbardziej im odpowiadający. Staniesz się też wiarygodniejszy i twoje dobre imię będzie poznane na zasadzie marketingu szeptanego.

Zanim zrezygnujesz z czytania dalszej części artykuły na myśl, przez co musiałeś przejść kiedy budowałeś swój własny portal, muszę cię uspokoić i zapewnić że otwarcie profilu firmy na Facebooku jest bardzo proste i zajmie ci około 15 minut. Jeśli po drodze natkniesz się na trudności, zawsze możesz zapoznać się z dobrze opracowaną pomocą.

Pierwszą rzeczą jaką potrzebujesz będzie otwarcie profilu swojej firmy, podobnego do tego jaki prawdopodobnie otwarłeś już dla siebie. Nie będę tutaj opisywał całej procedury założenia takiego konta, jest to bardzo proste, na etapie początkującego. Pod formularzem Zarejestruj się znajdziesz link: „Utwórz stronę dla gwiazdy, zespołu lub firmy”. Wchodzisz tam, podajesz wymagane informacje i wciskasz guzik: „Utwórz stronę”. Pamiętaj że bardzo ważne jest prawidłowe umiejscowienie twojego profilu, dlatego musisz starannie dobrać swoją kategorię żeby ludzie mogli cię łatwiej znaleźć. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na samym dole strony, pod odnośnikiem „Reklama”.

Kiedy masz już swoją Fan Page, odetchnij, zobacz profile innych, zapoznaj się ze strukturą i sposobem działania. Z pewnością znajdziesz tutaj wiele interesujących zagadnień, o których wcześniej nie wiedziałeś. Zobacz strony twoich ulubionych firm i odwiedź znajomych.

Oto czynności związane z otwarciem profilu na Facebooku.

Fotografia, zanim zaczniesz coś robić upewnij się że masz odpowiednie zdjęcie na swoją Fan Page. Możliwe że najlepsze tutaj będzie twoje logo, jako łatwo rozpoznawalny symbol, może jakieś ulubione zdjęcie. Ważne jest żeby twoi fani kojarzyli cię ze zdjęciem ale brali to miejsce trochę rozrywkowo. Cała idea profilu na Facebooku polega na dobrej zabawie.

Napisz coś o swojej firmie, w małym okienku pod zdjęciem podaj podstawowe informacje. Pamiętaj, jest to bardzo ważne, ponieważ będzie to widoczne na każdej stronie twojej Fan Page. W tym opisie, liczącym do 250 liter musisz umiejętnie określić siebie i swoją firmę. Nie zapomnij umieścić tutaj linku do swojej strony internetowej.

Ustawienia Tablicy, bardzo ważne będzie zmiana domyślnego widoku dla fanów i pozwolenie kto może pisać na twojej tablicy, czy wszyscy mogą widzieć te napisy czy tylko ty. Jeśli twoja firma nie jest bardzo kontrowersyjna, sugeruję udostępnienie widoczności dla wszystkich. Pozwoli to na szybszy rozwój twojej fan page, ponieważ ludzie lubią dzielić się swoimi opiniami. Jeśli posty zaczną wymykać się z pod kontroli, zawsze można usunąć indywidualne wpisy.

Kolejnym krokiem będzie powiadomienie ludzi o swojej Fan Page. Jeśli masz już swój osobisty profil, możesz wysłać znajomym krótkie zaproszenie.

Otwarłeś już stronę, zaprosiłeś swoich znajomych, i co dalej?

Teraz zaczyna się prawdziwa praca. Marketing i wypracowanie autorytetu wymagać będzie od ciebie dużo czasu i pomysłowości. Nie możesz oczekiwać że ludzie sami znajdą ciebie i twój produkt ba Facebooku. Jeśli nie znajdą niczego co może ich zainteresować , będą po prostu odchodzić. Publikuj interesujące informacje o tym czym się zajmujesz, powinna tobyć to oryginalna, niepowtarzana nigdzie indziej treść, dotycząca tematu. Nie bój się zadawać pytań takich jak: Gdzie planujesz pojechać na wakacje? Albo jakie jest jest twoje wymarzone miejsce do spędzenia urlopu? Konieczne jest określenie swojego, indywidualnego stylu. Chciałbyś to miejsce utrzymać w konwencji gawędziarskiej czy też raczej ton powinien być suchy i zawierający dużo faktów?

Dodawanie zdjęć też jest doskonałym sposobem żeby kogoś zainteresować. Efekty wizualne łatwiej rzucają się w oczy i są bardziej wymowne, zwłaszcza z pomysłowo rzucanymi hasłami i linkami do twojej strony internetowej zawierającej więcej informacji na ten temat. Za każdym razem kiedy dodasz nowe strony do twojego portalu WWW, napisz o tym na Facebooku.

Pamiętaj że najważniejszym powodem założenia fan page była promocja twoich usług i kojarzącej się z tym nazwy. Trzeba starać się strzelać w supertematy dotyczące dziedziny na której znasz się najlepiej. Publikuj najnowsze informacje, odnoszące się do aktualizacji portalu, nowych usług lub ostatnich wydarzeń w branży.

Podałem tutaj tylko podstawy dotyczące fan page na Facebooku, ale w miarę rozbudowy strony odkryjesz że przygotowano dla ciebie wiele dodatkowych aplikacji. Nie jesteś jednak w stanie poznać wszystkich możliwości zanim nie zaczniesz od podstaw. Musisz tylko mieć ciekawe pomysły i obserwować podobne strony. Staraj się pisać z przyjemnością, a nie z przymusu.

Czego unikać

Staraj się bądź naturalny i stań się częścią społeczności. Jeśli działania marketingowe będą dla Ciebie głównym celem, to najprawdopodobniej poniesiesz klęskę.

Nie umieszczaj jedynie linków do swoich stron WWW. Jest to bardzo nienaturalne i nie wzbudza sympatii.

Po czwarte, nie wysyłaj do innych użytkowników wiadomości z linkami reklamowymi. Może to być uważane za spam.

Nie powinno się marnować powierzchni poprzez umieszczanie tam “wypełniaczy” – artykułów nie mających nic wspólnego z tematyką i zakresem twojej działalności. Wpisy powinny być krótkie, trzymające się tematyki, takie by każdy mógł coś znaleźć dla siebie.

Autor: Waldemar Delekta

Komentarze (0) Więcej

Sztucznie nadmuchane witryny spadające jak pękające balony

admin, 21.03.2010

Czy zauważyliście ostatnio coś dziwnego z Google?
Społeczność webmasterów na pewno tak.
Sztucznie nadmuchane witryny spadające jak pękające balony.

„Ostatnie rozmowy na forach Search Engine Optimization (SEO) są wskaźnikiem, iż webmasterzy są bardzo sfrustrowani. Przez ostatnie dwa lata firma Google wprowadziła szereg zmian do algorytmów oraz zmiany filtrów, które miały doprowadzić do przewidzenia wyników wyszukiwania i oczyścić internet ze spamu. Strony zostały usunięte z rankingu. Strony wydają się przechodzić z pierwszej strony rankingu na miejsce 100….. Google rozpoczęło zmianę algorytmu w listopadzie 2003 r. Aktualizacja na Florydzie, które obecnie zalicza się legendarne imprezy na terenie Wspólnoty dla webmasterów. Potem przyszły aktualizacje o nazwie Austin, Brandy, Bourbon, Jagger. Teraz mamy do czynienia z Big Daddy.”
Autor- Rodney Ringler – (tłumaczenie Janusz Waksmański)

Oto cytat znanego na całym świecie SEO – Rodneya Ringlera, Prezydenta „Advantage 1″, autora wielu książek i publikacji, autorytetu w świecie SEO. Pozwoliłem sobie przetłumaczyć fragment tej wypowiedzi, ponieważ jest ona niezwykle na czasie. Moim zdaniem Google przesadziło skupiając się tak bardzo na płatnych hasłach, że zabrakło miejsca na te zwykłe.

Od pewnego czasu w Google nie można było faktycznie znaleźć tego, czego się potrzebowało, można było jedynie trafić na niezwiązane z tematem strony biorące udział w Adsense. Przykład: poszukując niedawno bardzo prostego pliku odpowiedzialnego za nagrywanie dźwięku w darmowym programie szeroko rozpowszechnionym w sieci: Audiacity, lame_enc.dll spędziłem ponad trzy godziny napotykając na proponowane wszędzie darmowe skanowanie komputera w poszukiwaniu zagubionych dll. Dopiero w Yahoo odnalazłem lame_enc.dll. Dlatego postanowiłem zamieścić lame_enc.dll w logopark.pl. Trudno się dziwić, że Google zarabia na reklamie, lecz nie powinno jej mieszać z wynikami w wyszukiwarkach.

Kolejnym osobiście mnie dotykającym przykładem jest witryna, którą próbuje bezskutecznie wypozycjonować, ponieważ nawet po wpisaniu całej jej nazwy muszę przejść przez 900 witryn, których webmasterzy należą do Adsense. I nie jest ważne, iż poszukuje witryny wpisując Rockland Car Service.com. Zmuszony jestem przez Google przejść najpierw przez wszystkie serwisy w Rockland łącznie z fryzjerem, strzyżeniem psów, itd. Następnie zapoznać się muszę z wszystkimi stanowymi urzędami mającymi siedzibę w Rockland. Dopiero po zapoznaniu się z wszystkimi dilerami samochodowymi i innymi placówkami związanymi z samochodami mogę się odszukać na 900 miejscu. Żadnej logiki, żadnego kojarzenia, aby złożyć te trzy słowa razem. Wychodzi na to, iż ostatnie zmiany w algorytmie Google dały zbyt wielki priorytet witrynom biorącym udział w Adsense, spychając zupełnie z horyzontu te, które miały swoje zasłużone miejsce, a prostym językiem mówiąc nie dały łapówki. W tym momencie Google przestaje być wiarygodne i zaślepienie pieniędzmi z Adsense spowodowało degradację tej przeglądarki do poziomu znacznie poniżej Bing, AltaVista i DogPile.

Co do spadania stron z głównej strony o 100 miejsc do tyłu to następne zjawisko, które opiszę w następnym artykule. Zjawisko, które porusza znany na całym świecie autor wielu publikacji i książek Rodney Ringler, ma swoje źródło w nieuczciwych praktykach stosowanych przez pseudo SEO, najczęściej zamieszkujących nisko wynagradzane miejsca na świecie, gdzie za jednego dolara można przeżyć spokojnie i w komforcie dłuższy czas. Początkowo proponowali oni budowy stron internetowych, tych szczególnie z flashem, za co w USA i Wielkiej Brytanii trzeba było zapłacić co najmniej kilkaset dolarów, natomiast ich oferty nie do pobicia nie sięgały nawet dziesięciu dolarów. Teraz, gdy solidna firma zatrudniająca wysoko wyszkolonych, wykształconych, doświadczonych specjalistów żąda za solidną promocję strony tysiąc dolarów miesięcznie, nasi pseudo SEO ograniczają się jedynie do dwustu dolarów. Po podpisaniu umowy z klientem i zainkasowaniu $200 oto jak wygląda ich pozycjonowanie. Otwierają konto Adsense Google ustawiając tak maksymalny budżet na cały projekt, aby za sto dolarów utrzymał się przez 3 miesiące, zatrzymując drugie sto dla siebie. Przez 3 miesiące witryna wspina się na czoło wspierana pieniędzmi, lecz nie doglądana przez nikogo, nie posiadająca nawet tytułu, nie mówiąc już o słowach kluczowych czy meta tagach (mam na to dowód). Po trzech miesiącach z braku wpływu środków finansowych spada jak kamień porzucona przez Google ponad sto i więcej miejsc w dół. Mamy tutaj dwie oszukane strony – jedną jest właściciel strony, który zainwestował $200 w nadziei na polepszenie strony. Drugą stroną jest cała społeczność internetowa, która musiała się potykać o mało wartościową witrynę na pierwszych miejscach w wyszukiwarce. Jedynym wygranym w tej grze jest nasz pseudo SEO, który zdążył w tym czasie oszukać tak wielu posiadaczy witryn, iż nie musi się już zajmować żadnym SEO, a jest już najprawdopodobniej właścicielem kilku aptek nad Oceanem Indyjskim.

Autor: Janusz Waksmanski (www.logopark.pl)

Komentarze (0) Więcej

Samodzielne pozycjonowanie

admin, 21.03.2010

W internecie i nie tylko oferuje usługi pozycjonowania coraz więcej (rzekomych) fachowców. To drogie usługi a często bez gwarancji efektu dla pozycjonowanej strony. Przeczytaj artykuł poniżej i … rób to sam.

Reklamę w internecie można albo nawet należy sprowadzić przede wszystkim do pozycjonowania. Czym jest pozycjonowanie? Otóż są to zabiegi mające na celu promocję (firmowej) strony internetowej w najbardziej popularnych wyszukiwarkach internetowych. Na dzień dzisiejszy przynajmniej w Polsce wystarczy skupić się tylko na wyszukiwarce Google gdyż inne wyszukiwarki nie są tu dla niej praktycznie żadną konkurencją. Konkretnie celem pozycjonowania jest wypromowanie strony internetowej na najwyższe pozycje w wynikach wyszukiwania, pod kątem kluczowych dla nas słów oraz fraz, kluczowych dla branży którą reprezentujemy z naszą stroną internetową.

I tak też, jeżeli pozycjonowana jest strona internetowa banku, to na takie hasła jak oczywiście “bank”, “kredyty”, “pożyczki”, “konta”, “lokaty”, itp. a nie np. na słowo “firma” albo “strona internetowa” gdyż bank niewiele lub nic nie zyskałby w wyniku promowania strony pod kątem takich słów, jak te dwa ostatnie. Tak samo albo jeszcze bardziej bez sensu jest pozycjonowanie firmy na jej nazwę. To oczywiste, że stronę internetową pozycjonuje się po to aby pojawiała się wysoko w wyszukiwarce kiedy użytkownik, potencjalny klient wpisze nazwy produktów i usług które nasza firma sprzedaje i w ten sposób trafi na naszą firmową stronę internetową. Dla wielu firm reklama wiąże się (niemal) wyłącznie z pozycjonowaniem a samo pozycjonowanie to dynamicznie rozwijająca się branża usługowa wychodzącą naprzeciw firmom które chciałyby wypromować swą stronę internetową w wyszukiwarce Google. Tak naprawdę praktycznie liczy się pozycja tylko w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwania zwanej potocznie Top 10. W rzeczywistości w wielu branżach, w wielu dziedzinach jest tak, że dopiero awans strony internetowej na czwartą, trzecią pozycje wyników powoduje przełomowy wzrost liczby jej odwiedzin przez użytkowników, potencjalnych klientów.

Są takie słowa kluczowe, na które bardzo trudno wypromować witrynę internetową do pierwszej strony wyników wyszukiwania w Google. Do takich słów należą między innymi “praca”, “kredyty”, “nieruchomości”, “gry” oraz zapewne samo słowo “pozycjonowanie”. Niektórzy pozycjonerzy twierdzą, że wypromowanie witryny na te słowa do top 10 a szczególnie do top 3 (a więc do strefy trzech pierwszych pozycji) graniczy z cudem. Jednak jest też wiele łatwiejszych słów i fraz do pozycjonowania szczególnie jeżeli występują w zestawieniu z nazwą miejscowości którą firma obejmuje swoim zasięgiem. Aby wypozycjonować stronę internetową potrzebne są odpowiednio dobrane słowa kluczowe w tytule strony, w jej opisie oraz w jej treści. Czyli, jeżeli pozycjonujemy stronę firmy developerskiej na słowo “nieruchomości”, “mieszkania”, itp., to takie słowa powinny się znajdować w tytule (title), w opisie (desription) oraz w treści strony.

Im bogatsza, zasobniejsza tematyczna treść, tym lepiej, tym bardziej Google doceni nasza stronę i awansuje ją w wynikach wyszukiwania. Jednak ważne są również linki do naszej strony umieszczone na innych stronach internetowych (najlepiej na zbieżnych tematycznie), oraz linki z katalogów. Najlepiej aby były to docenione przez te wyszukiwarkę strony i katalogi a więc “mocne” – na których link ma duży pozycjonerski potencjał dla strony do której link taki prowadzi. Ważne jest aby taki link posiadał odpowiedni tzw. anchor text a więc słowa kluczowe, na które pozycjonujemy naszą stronę. Pozycjonując stronę na trudniejsze słowa warto postawić tzw. zaplecze a więc inne strony zbieżne tematycznie ze stroną pozycjonowaną, na których umieścimy linki do niej i te strony również trochę wypozycjonować dodając je do katalogów internetowych. W efekcie otrzymujemy mocne wsparcie w postaci silnych linków, dające “power”, dające “kopa” wzwyż. Najlepszych linków, bo z tematycznych stron! Należy w tym miejscu dodać, że w miarę możliwości powinniśmy umieszczać linki w tekście. Są one silniejsze od linków umieszczonych w stopce strony internetowej, lub od linków poniżej menu.

Przez siłę linka rozumiemy tu jego potencjał do podbicia pozycjonowanej strony w wynikach wyszukiwania. Oczywiście najlepiej jeżeli zaplecze pozycjonujące składa się ze stron, które same w sobie też są wartościowe. Należy wiedzieć, ze Google walczy z wszelkiego rodzaju spamem wykluczając spamerskie strony ze swego indexu, to jest z wyników wyszukiwania. W ten sposób wyszukiwarka dba o to aby w jej zasobach nie było śmieci. Pamiętajmy też o tym, ze Google nie specjalnie lubi linkowanie ze stron które trudno uznać za tematycznie powiązane. Przykładowo, link ze strony o tematyce prawnej (np. serwisu prawnego) do strony firmy windykacyjnej jest bardzo pożądanym linkiem. Można bowiem uznać (i Google tak uzna), że autorzy serwisu prawnego linkują do strony firmy windykacyjnej w celach merytorycznych, w związku z tematem artykułu w którym link ten jest umieszczony. Jednak już link z serwisu prawnego do strony o rybkach akwariowych może rozgniewać Google ponieważ oczywiste jest w tym wypadku, ze został on umieszczony tylko po to, aby podnieść pozycję strony o rybkach akwariowych gdyż merytorycznie taki link w tym miejscu jest zupełnie nieprzydatny (co innego gdyby do strony o rybkach akwariowych prowadził link ze strony internetowej np. sklepu zoologicznego, lub odwrotnie).

Pozycjonując stronę internetową nie należy przesadzić z tempem przyrostu linków z innych stron internetowych oraz z reklamowych katalogów stron, ponieważ Google może uznać taki przyrost linków za nienaturalnie szybki i nałożyć na nasza stronę karę w postaci filtra. Google nie lubi bowiem manipulowania wynikami wyszukiwania na siłe, choć chyba nie ma nic przeciwko etycznej, umiarkowanej reklamie – pozycjonowaniu. Filtr w tym wypadku polega na tym, że strona gwałtownie spada w wynikach wyszukiwania o kilkadziesiąt a nawet kilkaset pozycji i taki stan może twać dobrych kilka niesięcy albo i dłużej w skrajnych przypadkach. Lepiej więc pozycjonowac z umiarem, zwłaszcza nowe strony na nowej domenie oraz te, które nigdy wcześniej nie były pozycjonowane.

Najbezpieczniej pozycjonowac treścią, dodając jej co jakiś czas. Google bardzo to lubi i za ta chyba nie grozi filtr, przynajmniej nie słyszeliśmy o takim wypadku. Należy jednak pamiętać o tym, aby treść na naszej stronie była unikalna, co w tym wypadku oznacza, że w internecie nie istnieje inna strona zawierająca identyczną treśc, co tyczy się także dużych fragmentów tekstu. Albowiem również za powielanie treści (tzw. duplicate content) strona internetowa może zostać ukarana. Nie należy też sztucznie przesadzać z ilością słów kluczowych w tekście gdyż Google może uznać to za spam – i znów kara.

Najcięższą karą wymierzana stronie internetowej przez Google jest ban. Polega na całkowitym wykluczeniu strony internetowej z wyników wyszukiwania. Ban wymierzany jerst najczęściej za poważne “przewinienia” w postaci praktyk pozycjonerskich uznawanych przez Google za nieetyczne i zabronione. Z dnia na dzień coraz trudniej jest skutecznie reklamowac stronę w internecie w tym poprzez pozycjonowanie. Konkurencja jest coraz większa, coraz więcej firm zleca pozycjonowanie swych internetowych witryn. Coraz trudniej więc przebić się na czołowe pozycje. A Google (jak podejrzewa się) wciąż modyfikuje algorytm oceniający strony i nadający im ranking w wyszukiwarce. Podobno coraz mniej licza się linki, przynajmniej te z katalogów. Wydaje się, że rośnie rola dobrej, unikalnej, tematycznej treści na pozycjonowanej stronie, a więc tzw. content.

Autor: Robert Grabowski  (artykuł ze strony Artelis.pl)

Komentarze (0) Więcej